Mural Adama Ledwonia w Załężu. Katowice upamiętniły legendę GKS-u przy ul. Gliwickiej
Na ścianie budynku w Załężu pojawił się nowy punkt na mapie sportowej pamięci Katowic. Przy ul. Gliwickiej 227–229 uroczyście odsłonięto mural poświęcony Adamowi Ledwoniowi – piłkarzowi, którego kibice GKS-u Katowice do dziś wspominają jako zawodnika walczącego do ostatniego gwizdka. Wydarzenie miało szczególnie emocjonalny wymiar, bo w ceremonii uczestniczyła rodzina sportowca: mama Barbara, tata Ryszard oraz syn Kamil.
Rodzina na odsłonięciu i słowa miasta o „symbolicznej klamrze”
Organizatorzy podkreślali, że spotkanie było czymś więcej niż kolejnym sportowym akcentem w przestrzeni publicznej – dla wielu osób stało się momentem wspólnego wspominania postaci ważnej dla historii katowickiego futbolu. Podczas uroczystości głos zabrał wiceprezydent Katowic Maciej Stachura, wskazując na znaczenie Ledwonia dla GieKSy i na to, jak mural wpisuje się w miejską tradycję honorowania wybitnych postaci.
Adam Ledwoń nigdy nie odpuszczał i zawsze walczył do końca. Miał duży udział w sukcesach GieKSy, reprezentował także nasz kraj. To taka symboliczna klamra, bo po chudych latach GieKSy przyszedł moment europejskich pucharów. Będzie to trzeci sportowiec w Katowicach, po Jasiu Furtoku i Jerzym Kukuczce, który został upamiętniony na muralu. Dziękuję Kibicom za doping dla GieKSy i pomysł muralu, a rodzicom za to, że dali nam Adama Ledwonia.
Maciej Stachura, wiceprezydent Katowic
Nowe malowidło dołącza więc do grona miejskich murali poświęconych sportowym bohaterom. Wcześniej w tej formie upamiętniono już Jasia Furtoka oraz Jerzego Kukuczkę, a inicjatywa w przypadku Adama Ledwonia była mocno związana z głosem i zaangażowaniem kibiców.
Gliwicka 227–229: lokalizacja, formalności i rola mieszkańców
Mural wykonano na ścianie budynku należącego do Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Gliwickiej 227–229. Jak podkreślano, realizacja wymagała przejścia przez niezbędne procedury – od uzyskania zgody na wykonanie malowidła po wybór miejsca, które spełniało warunki do ekspozycji tak dużej pracy. Bez współpracy mieszkańców i zarządu wspólnoty przedsięwzięcie nie mogłoby zostać doprowadzone do finału.
W praktyce powstanie muralu oznaczało kilka kluczowych kroków, które musiały się złożyć na końcowy efekt:
- wybranie odpowiedniej lokalizacji w dzielnicy Załęże,
- uzyskanie zgody na wykonanie malowidła na elewacji,
- przeprowadzenie działań organizacyjnych we współpracy z mieszkańcami i wspólnotą.
Kim był Adam Ledwoń: liczby, sukcesy i reprezentacja Polski
Adam Ledwoń przez sześć lat grał w barwach GKS-u Katowice. W latach 1991–1997 rozegrał ponad 200 spotkań w żółto-zielono-czarnych barwach. W tym okresie wywalczył z klubem dwa wicemistrzostwa Polski – w 1992 i 1994 roku. Do listy sukcesów doszedł także Puchar Polski zdobyty w sezonie 1992/1993, a katowicki zespół z Ledwoniem w składzie występował również w europejskich pucharach.
Piłkarz zaznaczył swoją obecność także w drużynie narodowej. W reprezentacji Polski zagrał 18 razy. Po rozstaniu z GKS-em Katowice kontynuował karierę m.in. w klubach niemieckich: Bayerze Leverkusen i Fortunie Köln, a następnie w zespołach austriackiej Bundesligi.
| Najważniejsze fakty z kariery Adama Ledwonia | Dane |
|---|---|
| GKS Katowice | 1991–1997, ponad 200 spotkań |
| Wicemistrzostwo Polski | 1992 i 1994 |
| Puchar Polski | sezon 1992/1993 |
| Reprezentacja Polski | 18 spotkań |
| Kluby po GKS | Bayer Leverkusen, Fortuna Köln, austriacka Bundesliga |
Pamięć po tragedii: śmierć w 2008 roku i znaczenie muralu
11 czerwca 2008 roku Adam Ledwoń zmarł w swoim domu w austriackim Klagenfurcie. Miał 34 lata. Mural w Załężu ma przypominać kolejnym pokoleniom kibiców o jego sportowych dokonaniach oraz miejscu, jakie zajmuje w historii GKS-u Katowice.
Ten mural to symbol pamięci o naszym synu. Jest dla nas dziełem sztuki i miejscem, które będziemy wspominać, wzruszać się i przypominać o pasji Adama, którą była piłka i miłość do GKS-u.
Barbara, mama Adama Ledwonia
W miejskiej przestrzeni przybyło tym samym miejsce, które łączy funkcję upamiętnienia z budowaniem lokalnej tożsamości. Dla mieszkańców i kibiców to kolejny znak, że historia Katowic opowiadana jest nie tylko w muzeach czy na stadionach, ale również na ścianach kamienic – tam, gdzie codzienność spotyka się ze wspomnieniem.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!