Topole w Parku Kościuszki do wycinki? Wyniki badań ZZM nie pozostawiają złudzeń
Gdy wiatr przewrócił ważącą 20 ton topolę, nikt nie ucierpiał. Jednak to, co odkryły badania pozostałych drzew, każe spojrzeć na parkowy szpaler z zupełnie innej perspektywy. Okazało się, że większość z około 80-letnich drzew jest pusta w środku i stanowi realne zagrożenie dla mieszkańców.
Badanie bez inwazji – jak zajrzeć do wnętrza pnia?
Specjaliści z Zakładu Zieleni Miejskiej (ZZM) wykorzystali tomograf akustyczny, czyli urządzenie pozwalające „zajrzeć” do wnętrza pnia bez naruszania drewna. Na wysokości 50 cm nad ziemią montowane są czujniki, a następnie delikatnie ostukiwane młotkiem. Fala dźwiękowa rozchodzi się szybko w zdrowym drewnie, a zwalnia w miejscach osłabionych przez zgniliznę lub ubytki.
Badanie jest praktycznie bezinwazyjne i trwa krótko. Zebrane dane tworzą na ekranie kolorowy przekrój pnia – tzw. tomograf, który dokładnie obrazuje wewnętrzną kondycję drzewa. Dzięki tej metodzie udało się wykryć wady niewidoczne podczas zwykłych oględzin, takie jak pustki, pęknięcia czy zaawansowana zgnilizna.
Wyniki mówią same za siebie: puste kominy zagrażają spacerowiczom
Testy wykonane po przewróceniu się jednej z topól wykazały, że niestety większość drzew ma poważne wypróchnienia wewnątrz pnia. U wielu z nich stan zewnętrzny też jest alarmujący – widoczne są wypróchnienia, posusz grubokonarowy oraz grzyby atakujące tkankę. Jak podkreślają eksperci, takie drzewa – nieraz ważące po kilkadziesiąt ton – w środku przypominają komin i są niestabilne.
Dyrektor ZZM Mieczysław Wołosz wyjaśnia:
Zależy nam zarówno na zachowaniu starodrzewu, jak i na bezpieczeństwie mieszkańców korzystających z parku. Warto zaznaczyć, że topole są uznawane za drzewa krótkowieczne. Optymalny czas ich wzrostu w miastach wynosi ok. 30-40 lat. Po tym czasie mogą stać się kruche, występują na nich coraz liczniejsze przesuszenia, co może być przyczyną ich obalenia lub złamania w czasie wichur i burz. Po ostatnim zdarzeniu przebadaliśmy drzewa specjalistycznym sprzętem, który pozwala ocenić ich rzeczywisty stan. Okazało się, że drzewa są w złym stanie.
Mieczysław Wołosz, dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej
Wśród objawów złego stanu wymienia się:
- wypróchnienia wewnątrz pnia, często sięgające do 30-40% objętości drewna,
- posusz grubokonarowy – obumierające konary, które mogą odłamać się pod własnym ciężarem,
- obecność grzybów patogenicznych, które dodatkowo osłabiają strukturę drzewa.
Co dalej? Wniosek do konserwatora i nasadzenia zastępcze
Po uzyskaniu niepokojących wyników ZZM wystąpił do Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o zgodę na usunięcie chorych topoli. Park Kościuszki znajduje się w ewidencji zabytków, dlatego każda decyzja o wycince wymaga uzgodnienia z konserwatorem, który musi uwzględnić zarówno bezpieczeństwo, jak i wartość przyrodniczo-historyczną drzewostanu.
Drzewo, które przewróciło się podczas ostatniej wichury, miało szczęście – nie zrobiło nikomu krzywdy. Jednak, jak podkreślają urzędnicy, nie można zakładać, że tak będzie za każdym razem. Mowa o jednej z najczęściej uczęszczanych alei w parku, a wyniki badań jednoznacznie pokazują, że drzewa są puste w środku. ZZM już zaplanował nasadzenia zastępcze – w późniejszym czasie zostanie posadzonych 10 lip, dzięki czemu ogólna liczba drzew nie spadnie.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców? Park Kościuszki to popularne miejsce spacerów, biegania i rodzinnych wypraw. Każdego dnia korzystają z niego setki katowiczan. Bezpieczeństwo w parku jest priorytetem – szczególnie w kontekście coraz częstszych gwałtownych wiatrów i burz. Wycinka chorych topoli to nie strata zieleni, a konieczna decyzja, która uchroni przed tragedią. Nasadzenia lip zapewnią przyszłym pokoleniom zdrowy i bezpieczny drzewostan.
Co dalej? Decyzja konserwatora zabytków spodziewana jest w ciągu kilku tygodni. Jeśli zgoda zostanie wydana, ZZM przystąpi do wycinki jeszcze przed sezonem wichur, a jesienią posadzi nowe lipy. Mieszkańcy mogą spodziewać się tymczasowych ograniczeń w dostępie do alei, ale – jak zapewniają urzędnicy – prace będą prowadzone tak, by jak najmniej zakłócać parkową codzienność. Informacje przekazał Zakład Zieleni Miejskiej w Katowicach.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!