Nastolatkowie nie zawahali się ani chwili. Akcja na Stawie Barbara zakończona sukcesem
Najpierw krzyk i zamieszanie na brzegu, potem sekundy, które ważyły więcej niż wszystko inne. Na Stawie Barbara w Katowicach doszło do dramatycznej sytuacji, gdy w wodzie znalazł się mężczyzna wymagający natychmiastowej pomocy. Zanim na miejsce dotarły służby, kluczową rolę odegrali świadkowie - 17-letni Janek i 15-letnia Eliza.
Nastolatkowie nie ograniczyli się do wezwania pomocy. Zgłosili zdarzenie odpowiednim służbom i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, podtrzymując czynności życiowe poszkodowanego do czasu przejęcia działań przez ratowników medycznych. To właśnie ich szybka reakcja otworzyła „łańcuch przeżycia”, w którym pierwsze minuty bywają decydujące.
Zgłoszenie o 13:37 i walka o życie na dzikim kąpielisku
Do zdarzenia doszło 21 czerwca (niedziela) na dzikim kąpielisku na Stawie Barbara. Jak przekazano, w niedzielę o godz. 13:37 służby otrzymały informację o topiącym się mężczyźnie. Z wody wyciągnięto 49-latka, a na miejscu rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Ratownicy przywrócili funkcje życiowe, a następnie zapadła decyzja o pilnym transporcie do szpitala.
W niedzielę o godz. 13:37 służby otrzymały informacje o topiącym się mężczyźnie na dzikim kąpielisku na Stawie Barbara. Z wody został podjęty 49-letni mężczyzna. Ratownicy prowadzili resuscytacja krążeniowo-oddechowa. Po przywróceniu funkcji życiowych mężczyzna został przetransportowany do szpitala.
młodszy aspirant Sebastian Chojnacki, Komenda Miejska Policji w Katowicach
Interwencja rozpoczęła się przed godz. 14:00. Na miejscu pracowały zespoły Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego oraz Państwowa Straż Pożarna w Katowicach. Lądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który finalnie zabrał poszkodowanego do szpitala. Mężczyzna został przetransportowany z zachowanymi funkcjami życiowymi.
Szerokie siły na miejscu. Lądowanie LPR i wsparcie transportu
Po przybyciu na Staw Barbara strażacy skoncentrowali się na zapewnieniu bezpiecznych warunków pracy ratownikom medycznym. Zabezpieczono teren zdarzenia, przygotowano lądowisko dla śmigłowca LPR, a następnie wspierano zespoły ratownictwa medycznego podczas przenoszenia poszkodowanego do maszyny.
W działaniach uczestniczyły:
- trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej,
- trzy zespoły ratownictwa medycznego,
- patrol policji,
- śmigłowiec LPR.
Akcja zakończyła się o godz. 14.39. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z Katowic.
Sezon dopiero się zaczyna. Służby apelują o rozsądek nad wodą
Wraz z ociepleniem i początkiem sezonu kąpielowego służby przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Najbezpieczniej korzystać ze strzeżonych kąpielisk, gdzie w razie podtopienia ratownicy są na miejscu i mogą zareagować natychmiast. Mundurowi i strażacy zwracają też uwagę na ryzyko szoku termicznego - przed wejściem do wody warto schładzać ciało stopniowo, partiami, dając organizmowi czas na adaptację.
W komunikatach powtarza się również wątek alkoholu: policyjne statystyki mają wskazywać, że najwięcej tragedii nad wodą wydarza się po jego spożyciu. W praktyce oznacza to jedno - jeśli planujemy pływać, rezygnujemy z alkoholu. Służby podkreślają też rolę wzajemnej czujności: często to reakcja przypadkowych świadków jest pierwszym i najważniejszym ogniwem pomocy.
W Katowicach tę rolę spełnili Janek i Eliza. To dzięki ich działaniu - połączonemu z szybką interwencją ratowników, strażaków, policji i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - mężczyzna trafił do szpitala w stanie pozwalającym na dalsze leczenie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!