4,5 mld zł na fabrykę w Jaworznie, baza USA i nowe zasady w ochronie zdrowia
Rząd uruchamia prace nad stałą bazą wojsk USA w Polsce
Rada Ministrów przyjęła uchwałę, która upoważnia ministra obrony narodowej do rozpoczęcia działań zmierzających do utworzenia w Polsce stałej bazy wojskowej dla żołnierzy Stanów Zjednoczonych. To pierwszy formalny krok, który ma otworzyć drogę do rozmów ze stroną amerykańską i przygotowania całego przedsięwzięcia od strony organizacyjnej. Sprawa została przedstawiona jako jeden z najważniejszych elementów polityki bezpieczeństwa państwa. W praktyce chodzi nie tylko o decyzję polityczną, ale też o długą procedurę obejmującą ustalenie miejsca, zakresu inwestycji i sposobu finansowania.
Premier poinformował, że przyjęta uchwała pozwoli rozpocząć konsultacje i uzgodnienia z administracją USA. W kolejnych etapach mają zostać opracowane propozycje lokalizacji bazy, opis potrzebnej infrastruktury, kosztorys oraz źródła finansowania. Stała obecność żołnierzy amerykańskich została przedstawiona jako wzmocnienie bezpieczeństwa Polski i całej wschodniej flanki NATO. W obecnej sytuacji międzynarodowej rząd łączy ten projekt z szerszą polityką wzmacniania odstraszania i pogłębiania współpracy obronnej z Waszyngtonem.
"Stała baza wojskowa Stanów Zjednoczonych w Polsce to szansa na radykalne zwiększenie bezpieczeństwa naszego kraju, ale także duże wyzwanie organizacyjne"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
"Dziękuję Premierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi za inicjatywę utworzenia stałej bazy Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych. To bardzo poważne przedsięwzięcie. Dzisiaj przyjęliśmy uchwałę Rady Ministrów w tej sprawie, aby rozpocząć nad nim prace"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Zapowiedź ma także wymiar polityczny, ponieważ dotyczy trwałej obecności sił amerykańskich, a nie rotacyjnego modelu znanego z poprzednich lat. Dla administracji państwowej oznacza to konieczność przygotowania zaplecza logistycznego i inwestycyjnego. Dla samorządów, które mogłyby zostać wskazane jako lokalizacja bazy, oznacza to potencjalne skutki infrastrukturalne, społeczne i gospodarcze. Na tym etapie nie wskazano jeszcze konkretnego miejsca ani harmonogramu realizacji.
Większy udział polskich firm w strategicznych inwestycjach
Drugim z głównych tematów było zwiększenie udziału krajowych przedsiębiorstw w największych projektach realizowanych w Polsce. Premier podpisał dokument zatytułowany „Dobre praktyki w zakresie zwiększenia przez spółki z udziałem Skarbu Państwa udziału komponentu krajowego w kluczowych procesach inwestycyjnych”. Dokument dotyczy zasad Local Content, czyli takiego prowadzenia inwestycji, by większa część zamówień, prac i dostaw trafiała do polskich firm, pracowników i podwykonawców. Rząd wiąże ten kierunek z odpornością gospodarczą i ograniczaniem skutków zewnętrznych kryzysów.
Nowe podejście ma obejmować strategiczne projekty infrastrukturalne, energetyczne i przemysłowe. W praktyce oznacza to, że przy inwestycjach realizowanych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa większą rolę mają odgrywać krajowi dostawcy i wykonawcy. Szczególny nacisk położono na sektor małych i średnich firm, które dzięki temu mają zyskać dostęp do zamówień i nowych kompetencji technologicznych. Rząd wskazuje, że Local Content ma wzmacniać konkurencyjność polskich przedsiębiorstw i zwiększać ich zdolność do udziału w dużych projektach również w przyszłości.
"Bardzo ważne jest dla nas, aby krajowe inwestycje przynosiły korzyści polskim firmom i pracownikom"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
To rozwiązanie wpisuje się w szerszą debatę o tym, jak wydatki publiczne i inwestycje państwowych spółek przekładają się na rozwój krajowej gospodarki. W tle są pytania o to, jaka część wartości dużych kontraktów pozostaje w Polsce i w jakim stopniu buduje miejsca pracy oraz kompetencje technologiczne. Rząd stawia tu na model, w którym strategiczne inwestycje mają nie tylko tworzyć infrastrukturę, ale też wzmacniać krajowy łańcuch dostaw.
Jaworzno wraca do gry. Fabryka ma ruszyć w 2029 roku
Wśród projektów przemysłowych wskazano wznowienie prac nad budową fabryki samochodów elektrycznych w Jaworznie. Chodzi o przedsięwzięcie prowadzone przez spółkę ElectroMobility Poland, które w poprzednich latach było kojarzone z marką Izera. Premier przypomniał, że wcześniejszy etap zakończył się niepowodzeniem, a obecny rząd podjął działania na rzecz reaktywacji projektu. Zakończono przygotowania do wznowienia inwestycji, pozyskano nowego partnera i zabezpieczono finansowanie z Krajowego Planu Odbudowy.
"Znamy smutny finał ambitnego przedsięwzięcia, jakim była Izera za czasów naszych poprzedników"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Zgodnie z zapowiedzią umowa inwestycyjna ma zostać podpisana jesienią. Uruchomienie produkcji przewidziano na 2029 rok. Zakład ma osiągnąć zdolność produkcyjną do 400 tys. pojazdów rocznie i stworzyć około 4 tys. miejsc pracy. Dla Jaworzna i całego regionu śląskiego oznaczałoby to jedną z największych inwestycji przemysłowych ostatnich lat, z możliwym wpływem na rynek pracy, lokalne firmy i zaplecze logistyczne.
- 4,5 mld zł zabezpieczono na projekt z Krajowego Planu Odbudowy.
- Umowa inwestycyjna dla projektu w Jaworznie ma zostać podpisana jesienią.
- Start produkcji w fabryce zaplanowano na 2029 rok.
- Zakład ma wytwarzać do 400 tys. pojazdów rocznie.
- Inwestycja ma przynieść około 4 tys. miejsc pracy.
Wznowienie projektu ma znaczenie nie tylko dla samego Jaworzna. To również element polityki przemysłowej związanej z transformacją motoryzacji i próbą budowy nowoczesnego sektora produkcyjnego w Polsce. W regionie, który od lat przechodzi zmiany gospodarcze, duża inwestycja przemysłowa może stać się istotnym punktem dla rynku pracy i kooperantów. Na razie kluczowe będą finalizacja umowy i wejście projektu w etap wykonawczy.
Nowe przepisy o wynagrodzeniach medyków i wygaszanie programu CPN
Podczas posiedzenia przyjęto także projekt ustawy dotyczący wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Nowe przepisy mają umożliwić ministrowi zdrowia, Narodowemu Funduszowi Zdrowia oraz Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pozyskiwanie dokładniejszych danych o zarobkach pracowników medycznych. Dane będą mogły być przypisywane do konkretnych osób na podstawie numeru PESEL albo numeru prawa wykonywania zawodu. Celem zmian jest zwiększenie przejrzystości systemu płac i skuteczniejszy nadzór nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy.
Zapowiedź tych zmian została powiązana z informacjami o bardzo wysokich wynagrodzeniach jednego z lekarzy z Warszawy. Premier zapowiedział szczegółowe wyjaśnienie tej sprawy i nie wykluczył dalszych konsekwencji po zakończeniu kontroli. W tle jest szersza dyskusja społeczna o tym, jak rozkładają się środki w systemie ochrony zdrowia, jak wyglądają mechanizmy kontraktowania świadczeń i czy państwo ma pełny obraz przepływu pieniędzy w publicznie finansowanej medycynie. Nowe rozwiązania mają dać instytucjom państwowym dokładniejsze narzędzia kontrolne.
"Szczegółowo wyjaśnimy sprawę młodego lekarza z Warszawy. W zależności od wyników kontroli sprawą może zainteresować się również prokuratura"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Rząd poinformował również o rozpoczęciu stopniowego wygaszania programu „Ceny Paliw Niżej”, określanego skrótem CPN. Program został wprowadzony jako reakcja na gwałtowne wzrosty cen paliw związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. W pierwszym etapie przywrócona ma zostać akcyza na paliwa. Następnie planowany jest powrót do standardowych stawek VAT. Według zapowiedzi spadek cen na rynkach światowych ma sprawić, że zmiany podatkowe nie powinny wywołać istotnego wzrostu cen na stacjach.
"Z satysfakcją mogę powiedzieć, że program CPN działał i wyraźnie stabilizował sytuację. Wczoraj zaczęliśmy wygaszanie programu i mamy dobre wieści – mimo przywrócenia akcyzy, ceny paliw na stacjach będą na podobnym poziomie"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Ten element decyzji ma znaczenie dla kierowców, firm transportowych i gospodarstw domowych, bo ceny paliw wpływają na koszty codziennego funkcjonowania oraz ceny usług i towarów. Rząd sygnalizuje, że wraca do standardowych rozwiązań podatkowych, uznając, że nadzwyczajne osłony nie są już potrzebne w dotychczasowej skali. To zamyka kolejny etap działań interwencyjnych uruchamianych w odpowiedzi na napięcia na światowych rynkach surowcowych.