Nocny pożar dwóch naczep w Podlesiu. Mieszkańcy słyszeli huk, strażacy ugasili ogień
W nocy z 5 na 6 lipca mieszkańcy Katowic-Podlesia usłyszeli głośny huk, a chwilę później na ul. Uniczowskiej doszło do pożaru dwóch naczep. Ogień pojawił się na terenie, gdzie zaparkowane były cysterna oraz naczepa typu firanka. Na szczęście nikt nie ucierpiał, a strażakom udało się szybko opanować sytuację.
Pożar dwóch naczep w Podlesiu
Do zdarzenia doszło w sobotę 6 lipca. Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach otrzymało zgłoszenie o godzinie 3:41. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy ratownicze, które dotarły na ul. Uniczowską o godzinie 3:53.
Jak przekazał mł. kpt. Jakub Tondos z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, płonęły dwie naczepy – cysterna oraz naczepa firanka. Ogień zdążył już objąć znaczną część pojazdów, zanim strażacy przystąpili do gaszenia.
Strażacy opanowali ogień w godzinę
W akcji gaśniczej brało udział 10 strażaków z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach oraz 4 strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej Katowice-Podlesie. Działania polegały na ugaszeniu pożaru oraz zabezpieczeniu miejsca zdarzenia.
Jak ustalili strażacy, cysterna była pusta i nieużytkowana, co znacznie ułatwiło pracę ratownikom. Nie doszło również do wycieku żadnych substancji niebezpiecznych, dzięki czemu nie było zagrożenia dla okolicznych mieszkańców i środowiska. Akcja zakończyła się o godzinie 4:50.
Przyczyna pożaru nieznana
Obie naczepy zostały częściowo spalone. Na ten moment nie wiadomo, co było przyczyną pojawienia się ognia. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają teraz policjanci, którzy prowadzą śledztwo w tej sprawie.
Dla mieszkańców Podlesia to ważna informacja – pożar mógł być groźny, zwłaszcza że doszło do niego w nocy, gdy większość osób spała. Na szczęście szybka reakcja służb sprawiła, że ogień nie rozprzestrzenił się na inne pojazdy ani budynki.
Co dalej?
Mieszkańcy, którzy słyszeli huk i widzieli nocne działania strażaków, mogą być spokojni – sytuacja została opanowana, a teren zabezpieczony. Pozostaje jednak pytanie o przyczynę pożaru, na które odpowiedzi powinno udzielić policyjne śledztwo.
To kolejne zdarzenie w ostatnim czasie, które pokazuje, jak ważna jest sprawna współpraca zawodowych i ochotniczych jednostek straży pożarnej. Dzięki ich szybkiej interwencji udało się uniknąć poważniejszych konsekwencji.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!