Poniedziałek, 15 czerwca 2026
Imieniny: Wit, Jolanta, Bernard

Katowice wzmacniają kolekcję Witkacego: 38 portretów z domu Białynickich-Birulów w MHK

Katowice właśnie dopisały kolejny ważny rozdział do swojej muzealnej historii. Do Muzeum Historii Katowic trafił nowy pakiet prac Stanisława Ignacego Witkiewicza – Witkacego: 38 portretów, w większości wykonanych pastelami. To dzieła związane z rodziną Białynickich-Birulów – jednego z najbliższych kręgów towarzyskich artysty z lat międzywojennych.

Muzeum Historii Katowic kojarzone jest przede wszystkim z opowieścią o mieście i regionie, ale konsekwentnie buduje też ofertę wystawienniczą, która wykracza poza tradycyjne ramy. Niedawno placówka pokazała projekt przygotowany wspólnie z Saint-Etienne – miastem partnerskim Katowic – gdzie publiczność oglądała kreacje największych domów mody. Teraz centrum uwagi przenosi się na Witkacego i kolekcję, która w skali kraju staje się coraz bardziej znacząca.

Kolekcja, od której zaczęło się Muzeum Historii Katowic

Witkacy od lat jest jednym z filarów zbiorów MHK – i to w sensie dosłownym. Muzeum zostało powołane w 1981 r., a impulsem do jego utworzenia było przekazanie miastu zestawu prac artysty, określanego dziś jako kolekcja założycielska: 26 portretów przedstawiających Eugenię Wyszomirską, ulubioną modelkę Witkacego, znaną jako „asymetryczna dama”. Po II wojnie światowej Wyszomirska zamieszkała w Katowicach, a pod koniec życia oddała swoje portrety miastu – ten gest przesądził o narodzinach instytucji.

Muzeum Historii Katowic zostało powołane do życia w 1981 r., a głównym powodem tej decyzji stało się przekazanie do niego zbioru, który można nazwać kolekcją założycielską placówki. Było to 26 portretów autorstwa Stanisława Ignacego Witkiewicza - Witkacego przedstawiających ulubioną modelkę artysty – Eugenię Wyszomirską – tzw. asymetryczną damę.

Marcin Krupa, prezydent Katowic

Od tego czasu muzeum nie tylko wielokrotnie prezentowało prace Witkacego, ale też konsekwentnie rozbudowywało zbiór. Wśród ważnych pozycji znalazł się ofiarowany muzeum przez Urząd Miasta portret Wojciecha Korfantego z 1931 r., a także zakupiony na aukcji portret Antoniego Krahelskiego – dyrektora katowickiej Wspólnoty Interesów Górniczo-Hutniczych. Krahelski był dla Witkacego postacią szczególną: podczas pobytów w Katowicach w 1934 i 1935 artysta mieszkał u niego w dawnej willi Winklerów, nazywanej „zamkiem”.

Portrety z domu Birulów: osoby, daty, konteksty

Nowo pozyskane prace to w większości portrety pastelowe wykonane w latach 20. i 30. XX w. Powstawały podczas spotkań towarzyskich w domu Birulów albo trafiały do przyjaciół jako podarunki od samego artysty. Jak wyjaśnia dyrektor Muzeum Historii Katowic, zestaw obejmuje nie tylko członków rodziny, ale też grono postaci ważnych dla życia artystycznego i towarzyskiego tamtego czasu.

Obrazy te to znakomite portrety pastelowe powstałe w latach 20. i 30. XX w. podczas towarzyskich spotkań w gościnnym domu Birulów lub ofiarowane przyjaciołom przez samego artystę. Przedstawiają przede wszystkim Teodora i Helenę, ale także ich syna Michała (również lekarza), jego żonę Marię, kuzynkę Leokadię oraz znajomych, np. słynnego przewodnika tatrzańskiego Jędrzeja Marusarza, wnuka poety Tomasza Zana – laryngologa Stanisława Totwena, wybitnego krytyka i historyka sztuki Artura Schroedera oraz autoportret Witkacego z 1930 r.

Jacek Siebel, dyrektor Muzeum Historii Katowic

W tej grupie znalazł się m.in. autoportret Witkacego z 1930 r. – praca, która obok wizerunków przyjaciół pozwala spojrzeć na artystę także z perspektywy jego własnych eksperymentów formalnych i psychologicznych.

  • 38 portretów zasiliło zbiory Muzeum Historii Katowic.
  • Większość to pastelowe prace z lat 20. i 30. XX w., związane z domem Białynickich-Birulów.
  • Wśród przedstawionych są m.in. Teodor, Helena, Michał i Maria Białyniccy-Birulowie oraz autoportret Witkacego z 1930 r.

Konserwacja przed ekspozycją i koszt pozyskania

Choć prace są już w Katowicach, publiczność nie zobaczy ich od razu. Muzeum zapowiada szczegółowe oględziny konserwatorskie, po których dopiero zapadnie decyzja o kolejności prezentacji. Jak podkreślono, procedura ma charakter etapowy i zależny od pisemnych opinii konserwatorów dotyczących każdego obrazu.

W najbliższych dniach i tygodniach obrazy będą poddane bardzo dokładnym oględziną konserwatorskim. Dopiero, gdy konserwatorzy wypowiedzą się w trybie pisemnym o każdym z obrazów, wtedy zdecydujemy o tym, kiedy i które obrazy zostaną pokazane w naszym muzeum w pierwszej kolejności. Obrazy kosztowały 8 milonów, to kwota znacznie niższa od wyceny.

Jacek Siebel, dyrektor Muzeum Historii Katowic
  1. Dokładne oględziny konserwatorskie wszystkich prac w najbliższych dniach i tygodniach.
  2. Sporządzenie pisemnych opinii konserwatorskich osobno dla każdego obrazu.
  3. Decyzja o terminie i kolejności pokazywania portretów w Muzeum Historii Katowic.

„Typ C” i psychologiczna precyzja portretów

Muzealnicy zwracają uwagę, że znaczną część nowych nabytków da się przypisać do kategorii „typ C” według regulaminu Firmy Portretowej S. I. Witkiewicz. To prace wykonywane z wewnętrznej potrzeby artysty, często dla przyjaciół, a nie w czysto usługowym modelu. Dla odbiorcy ważniejsze jest jednak to, co widać w samych przedstawieniach: wnikliwą obserwację, umiejętność wydobycia cech psychologicznych i utrzymanie podobieństwa nawet wtedy, gdy powstaje kilka wersji tego samego modela.

Dzięki wnikliwemu spojrzeniu, najwyższym umiejętnościom oraz niezwykłemu talentowi Witkacy stworzył prawdziwe, głębokie konterfekty, które bez wątpienia są wytworem najwyższej sztuki. Ponieważ powstało wiele wizerunków tych samych osób w różnych ujęciach, można zobaczyć, jak malarz mistrzowsko potrafił oddać ich różne psychologiczne „oblicza”, nie tracąc przy tym podobieństwa do modela.

Natalia Kruszyna, historyczka sztuki, kuratorka, starszy kustosz w Muzeum Historii Katowic

Najcenniejszy obiekt: olejny „Śmiejący się chłopiec” z 1920 r.

Wśród pozyskanych dzieł szczególne miejsce zajmuje obraz olejny „Śmiejący się chłopiec” z 1920 r. Muzeum podkreśla, że to najcenniejszy element zestawu. Praca bywa interpretowana jako ironiczny autoportret powstały po doświadczeniach I wojny światowej i rewolucji październikowej. Oleje Witkacego należą do rzadkości, a ich wartość rośnie także dlatego, że to w tej technice artysta realizował założenia swojej Teorii Czystej Formy.

Przyjaźń, która zostawiła po sobie kolekcję

W tle katowickiego nabytku stoi relacja, o której w środowisku znawców Witkacego mówi się wyjątkowo często: wieloletnia przyjaźń artysty z Teodorem Białynickim-Birulą. To właśnie w tej atmosferze – jak przypomina muzeum – miała powstawać znaczna część portretów: z chęci sportretowania bliskich, ich rodziny i znajomych.

Ta kolekcja jest wyjątkowa, bo jest to część kolekcji, która należała do najbliższego przyjaciela Witkacego. Teodor Białynicki-Birula to chyba jedna z nielicznych osób, z którą Witkacy nigdy się nie poklócił. Teodor opiekował się też matką Witkacego, gdy ta była umierająca. Ta kolekcja powstawała w ogromnej przyjaźni, z chęci pokazania przyjaciela, jego rodziny i ludzi, którzy byli ciekawi.

Natalia Kruszyna, Muzeum Historii Katowic

W zbiorach MHK już wcześniej znajdował się portret z dawnej kolekcji Birulów: wizerunek lotnika, pułkownika Janusza de Beauraina. Narysowany został podczas nocy w październiku 1929 r., gdy Witkacy w domu przyjaciół miał stworzyć rekordową liczbę portretów – aż 16.

Katowice i Witkacy: wątki sprzed niemal wieku

Witkacy próbował zaznaczyć swoją obecność w Katowicach także wcześniej. W 1928 r. planował wziąć udział w wystawie zbiorowej otwartej 16 grudnia w salach Domu Związkowego przy Kościele Mariackim, organizowanej przez Śląskie Towarzystwo Wystaw i Propagandy Gospodarczej. Do udziału jednak nie doszło – według muzealnych ustaleń z powodu zaniedbania Teodora Białynickiego-Biruli, który nie wpisał przyjaciela na listę wystawiających.

Regularne wizyty Witkacego w mieście przypadają dopiero na lata 30. XX, gdy portretował katowiczan. Ten wątek wraca dziś w postaci rozbudowy kolekcji, która ponownie łączy miasto z jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów polskiej awangardy.

Czwarty co do wielkości zbiór Witkacego w Polsce

W ostatnich latach Katowice już pokazywały tę część spuścizny. Kolekcję Birulów prezentowano w MHK w latach 2022-2023 r. na wystawie „Witkacy i inspiracje. Portrety z dawnej kolekcji Teodora Białynickiego-Biruli i prace inspirowane dziełem artysty”, nagrodzonej główną Nagrodą Marszałka Województwa Śląskiego za Wydarzenie Muzealne Roku 2023.

Po obecnym powiększeniu zbiorów muzeum podaje, że cała kolekcja dzieł Witkacego w Muzeum Historii Katowic jest dziś czwartym co do wielkości zbiorem prac artysty w Polsce – po Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum Narodowym w Warszawie i Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem. Łącznie obejmuje 69 prac, a także korespondencję i pamiątkowe fotografie. O tym, kiedy dokładnie nowe portrety trafią na ściany galerii, zdecydują wyniki konserwatorskich oględzin – a wraz z nimi plan pierwszych prezentacji w muzealnych salach.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
AW

Agnieszka Wyrzykowska

Pisze o kulturze i ludziach Katowic, szukając historii, które budują lokalną tożsamość i pamięć miejsca.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!